Lodownia

Lodownia (lub lodnia) jest pomieszczeniem służącym do przechowywania lodu (śniegu). Mogło to być oddzielne pomieszczenie, w którym tylko i wyłącznie przechowywano lód - do późniejszego wykorzystania; lub też mogło ono sąsiadować z chłodnią czy też być od razu nią samą.

Dawniej przy każdym browarze, majątku ziemskim, przedsiębiorstwie przetwarzającym płody rolne i mięsne, znajdowała się murowana piwnica magazynująca lód (lód mógł być przysypany trocinami lub słomą). Lodownie budowano najczęściej poniżej poziomu gruntu, gdzie średnia roczna temperatura jest w miarę stała i niska. Oraz sytuowano je w naturalnie zacienionych miejscach. Jeśli była taka możliwość, posługiwano się naturalnie powstałymi jaskiniami, grotami etc. W klimacie umiarkowanym (jak w Polsce), gdzie występuje naturalnie mroźna pora roku, lód pozyskiwano z rzek, stawów i jezior - tak by wystarczył na cały rok (do kolejnej zimy). W klimatach cieplejszych zwożono śnieg/lód z gór lub lodowców.

Talon/bon na jedną furę lodu

W zimie "furami" z zaprzęgiem konnym (z powodu trudności dojazdu nad brzeg wody, gdzie piłami ręcznymi i zmyślnymi urządzeniami z lodowatej wody wyciągano tafle lodu) dostarczano lód do magazynów. Stąd też nazwa nominału: "fura lodu". Właśnie z magazynów lodu (lodni) - restauratorzy i drobni przedsiębiorcy (cukiernicy) nabywali lód do swoich potrzeb.[1]

"Niewielkie chłodnie lodowe były w średniowiecznych gospodarstwach domowych zapewne dość powszechnie spotykane, szczególnie w gospodarstwach miejskich, a najprawdopodobniej i w dworach drobnych posiadaczy ziemskich. W większości były to jednak chyba proste chłodnie jednoprzestrzenne, których archeologiczne relikty trudne są do zidentyfikowania. Natomiast w mniejszym zapewne stopniu używano w średniowieczu udoskonalonego typu chłodni lodowej, dwukomorowej, której dobrze zachowanym przykładem jest chłodnia z Torunia. Sądzić jednak należy, iż chłodnie lodowe w okresach letnich zabezpieczały jedynie doraźnie przed zepsuciem produkty żywnościowe i to jedynie te, które były przeznaczone do bieżącej konsumpcji, poprawiając równocześnie niekiedy ich walory smakowe. W przypadku konieczności dłuższego przechowywania, np. mięsa czy ryb, posługiwano się w średniowieczu innymi, bardziej skutecznymi sposobami konserwacji, z których najpospolitszymi było solenie, suszenie i wędzenie."[2]

Historia[edytuj]

  • Tekst z 1700 roku p.n.e. z północno-zachodniego Iranu odnotowuje budowę lodowni "której nigdy wcześniej nie miał żaden król".[3]
  • W Chinach, archeolodzy odkryli pozostałości dołów na lód z VIII wieku p.n.e., a odniesienia wskazują, że były używane przed 1100 p.n.e..[3]
  • Aleksander Wielki około roku 300 p.n.e. przechowywał śnieg w specjalnie w tym celu wykopanych dołach.[3]
  • W Rzymie w III wieku naszej ery, śnieg był sprowadzany z gór i przechowywany w dołach pokrytych słomą. Następnie sprzedawano go w sklepach (śnieżnych). Lód tworzący się w dolnej części jamy (odmiana firnu), sprzedawany był w wyższej cenie niż śnieg z góry.[3]
  • 1122 rok (XII wiek) "W tym roku nastąpiła zima ciepła, dlatego następnego lata brakowało nam przechowywanego lodu."[4]
  • XIVXV w. Chłodnia z Wrocławia, odkryta w 1975r. przy pracach na Trasie W-Z. Ochładzana komora wewnętrzna stanowiła tu również skrzynię, zbudowaną w konstrukcji analogicznej do skrzyni zewnętrznej. [5]
  • XVII wiek - "Mam nadzieję, że wkrótce zostanie odnowiona lodownia, która jest zupełnym unikatem - jest to obecnie zakratowana jama w Górze Pięciu Braci, gdzie przechowywano lód. To jedyny w swoim rodzaju zabytek z barokowej cegiełki holenderskiej na zewnątrz, a wewnątrz z kamieni - to jest po prostu XVII-wieczna wersja lodówki. [6]

Budowa Chłodni[edytuj]

Ryc. 1) Schemat budowy domowej, późnośredniowiecznej chłodni spożywczej

Przykładowa budowa chłodni, na podstawie późnośredniowiecznego znaleziska w Toruniu.

W momencie lustracji tego miejsca przez archeologów odkryta konstrukcja prezentowała się jako górna część drewnianej skrzyni bez ściany wierzchniej, przypominającej studnię, osiągającej w rzucie poziomym rozmiary około 90x110 cm. W jej wnętrzu, mniej więcej pośrodku, tkwiła pionowo usytuowana drewniana beczka o średnicy wieczka około 40 cm. Górne krawędzie skrzyni zalegały na głębokości 297—317 cm od poziomu podłogi parteru budynku (247 — 267 cm od poziomu ulicy Rabiańskiej).

Przeprowadzone w tym miejscu badania archeologiczne wykazały, iż mamy do czynienia z chłodnią funkcjonującą wewnątrz jakiegoś pomieszczenia zagłębionego w ziemi, trudno orzec czy mieszkalnego. Urządzenie chłodnicze wkopane zostało w południowo-zachodni narożnik tego pomieszczenia, którego poziom użytkowy, przynajmniej w rejonie chłodni, stanowił bruk z kamieni polnych o średnicach 10—20 cm. Pomieszczenie z chłodnią stanowiło w tym miejscu najstarszą fazę osadnictwa i tkwiło bezpośrednio w calcowatych nawarstwieniach podłoża w postaci żółtobrunatnej, miejscami popielatej i zielonkawożółtej gliny.

Drewniana konstrukcja chłodni składała się ze skrzyni bez dna oraz z dwóch beczek w układzie pionowym, jednej nad drugą, przy czym beczka górna nie miała dna i wieczka, dolna zaś miała jedynie dno. Skrzynia obejmowała jedynie beczkę górną, podczas gdy beczka dolna wkopana była bezpośrednio w calec.

Skrzynia zbudowana została w konstrukcji sumikowo-łątkowej, przy czym w jej dwu przeciwległych ścianach zastosowano odmianę tej konstrukcji raczej nie spotykaną w budownictwie. Narożne cztery pionowe słupy (łątki), w które wpuszczono deski ścian, miały długość 65—70 cm i średnice 10—12 cm.

W skrzyni tej, nie posiadającej dna, pośrodku znajdowała się beczka, bez dna i wieczka, ustawiona na beczce niższej z dnem (ryc. 1), wkopanej bezpośrednio w calec. Każda z beczek złożona była z 13 klepek o długości około 75 cm i zróżnicowanej szerokości od 9 do 16 cm, przy grubości około 1,5 cm. Średnice obu beczek wynosiły 40—45 cm, obręcze ich, pierwotnie drewniane, nie zachowały się. Górna krawędź skrzyni, stanowiącej zewnętrzną komorę chłodni, była wypiętrzona ponad poziom otaczającego ją bruku o około 10 cm. Natomiast górna krawędź wierzchniej beczki była obniżona w stosunku do górnej krawędzi skrzyni także o około 10 cm. Na podstawie tej relacji wysokościowej można przypuszczać, iż całe to urządzenie w momencie funkcjonowania miało drewnianą pokrywę. Nie wykluczone, iż w środkowej części pokrywy znajdował się kolisty otwór o średnicy odpowiadającej średnicy otworu beczki wierzchniej, nakrywany odrębną pokrywą, umożliwiający dostęp do składającej się z dwóch beczek komory chłodzenia bez zdejmowania pokrywy dużej.
Komora chłodzenia w tym urządzeniu miała objętość około 200 dcm3. Zasada działania tej chłodni odpowiadała zasadom funkcjonowania klasycznych chłodni na lód naturalny. Chłód uzyskiwano z lodu umieszczanego pomiędzy ścianą skrzyni a umieszczoną w niej beczką górną. Topniejący lód oddawał zimno komorze wewnętrznej skonstruowanej z beczek, do której wkładano od góry przeznaczone do konserwacji, produkty żywnościowe. Dla sprawnego chłodzenia przestrzeń z lodem nie musiała obejmować beczki dolnej, której wnętrze było oziębiane w wyniku przemieszczania się ku dołowi chłodnego powietrza z ochłodzonego wnętrza beczki górnej. Oddający swe zimno lód wytapiał się powoli, a pochodząca z niego woda wsiąkała w grunt po zewnętrznych ściankach beczki dolnej. Trudno stwierdzić, czy dla powolniejszego topnienia lodu mieszano go wcześniej z trocinami lub sieczką; za taką możliwością mogły by przemawiać stwierdzone w wypełnisku chłodni dość znaczne ilości nieokreślonych szczątków organicznych, szczególnie w przestrzeni poza beczkami.[2]

Bibliografia[edytuj]

  1. BON LODOWY (lub pieniądz o nazwie "FURA"), Kazimierz Steczek - Sucha B.
  2. 2,0 2,1 "Acta Universitatis Nicolai Copernici. Nauki Humanistyczno-Społeczne. Archeologia" 1989r., Andrzej Kola, "PÓŹNOŚREDNIOWIECZNA CHŁODNIA Z TORUNIA", s. 114
  3. 3,0 3,1 3,2 3,3 "Ancient Inventions", Peter James i Nick Thorpe, 1995r., Ballantine Books, ISBN: 0-345-40102-6
  4. "Kosmasa Kronika Czechów", przetłumaczyła, wstęp i komentarze opracowała Maria Wojciechowska, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa; Wyd. 1, 459 stron. s. 125, Księga III, Rozdział L
  5. "Silesia Antiqua", Tadeusz Kaletyn, 1977r., s. 307
  6. wywiad Katarzyny Moritz z prof. Jerzym Sampem o zabytkowym parku w Oruni

Patrz również[edytuj]